
Jak się wszystko dobrze potoczy to jutro Jesienna trafi do drukarni, a kilkanaście dni później do sprzedaży. Dziś tymczasem swoimi wspomnieniami związanymi z Jesienną gawędą dzieli się z Wami Tomek Barański, znany wśród fanów gier jako Yubi, spec od Zew Cthulhu i gier Indie, człowiek odpowiedzialny w Portalu za linię gier Indie. Zapraszam do lektury i zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi refleksjami związanymi z Jesienną…
Nie kupuję dodatków. Czasem jakiś pojedynczy przyciągnie moją uwagę, ale z reguły zamiast dodatków wolę kupić nową grę. To, co znajdę między okładkami podstawki, zazwyczaj całkowicie wystarcza do gry. Pierwsze wydanie Warhammera traktowaliśmy jako “domyślną grę fantasy”, bawiąc się różnorodnymi konwencjami – od intryg wokół wyborów burmistsza niewielkiego miasteczka gdzieś w Imperium, po wyprawy do Arabii (Szczęśliwej).
Jesienna Gawęda zaproponowała nam Warhammera, jakiego nie znaliśmy. Być może gdzieś, w jakiś dodatkach znaleźć można było, że Warhammer to błoto i trud. Dla nas jednak JG pokazała nam zupełnie inne oblicze Starego Świata. Mroczniejsze niż przywykliśmy, bardziej ponure i o wiele mniej radosne. Pozwoliła nam w zupełnie inny sposób spojrzeć na grę, którą znaliśmy, jak się zdawało, na wylot.
Tomasz Barański
1 komentarz »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL
























Nie jakis tylko jakichs.
Comment by gosciu — 25.11.2009 @ 19:55