PORTAL - Wydawnictwo gier rpg, planszowych i karcianych.
Strona głównaStrona głównaStrona głównaStrona głównaStrona głównaStrona głównaStrona głównaStrona główna

Skrót do R’lyeh oczami Neuro

Kategoria:
Pozostałe
Tagi:
Data dodania:
07.06.2010 @ 13:59

Miałem wtedy 16 lat i niewielkie doświadczenie w mistrzowaniu. Byłem dobrze ostrzelany z Cyberpunkiem2020, kiedy wpadaliśmy z kumplami na pomysł, żeby przesiąść się na fantasy. Pod koniec 1996 roku wybór był dosyć niewielki. Zrobiliśmy zrzutę na zakup Warhammera. Postanowiłem odpocząć od prowadzenia, cedując obowiązki mistrza gry na kolegę. Przerwa w prowadzaniu nie trwała jednak długo – znajomy nie zawsze znajdował czas na prowadzenie, a my mieliśmy wielkie parcie na weekendowe sesje.

 

Nowa konwencja wymuszała na mnie inne podejście do scenariusza. Cyberpunk był intuicyjny, a przygody pisałem z marszu. Fantasy to była nowość. Kto wie czy nie oddałbym podręcznika w ręce kogoś, komu lepiej leżały te klimaty, gdyby nie, to że w styczniu 1997 roku trafiłem na Skrót do R’lyeh.

Teksty pozornie mają się nijak do Warhammera – w założeniach cykl artykułów o dziwacznej nazwie, przeznaczony był dla gry o jeszcze dziwaczniejszym tytule. W tamtych czasach naprawdę myślałem, że Zew Cthulhu to gra o wkręcaniu żarówek – nie pytajcie dlaczego.

Jak wiele grających ekip byliśmy samoukami – nie kontaktowaliśmy się z innymi graczami – w czasach kiedy internet był poza zasięgiem ucznia liceum, kontakty między erpegowcami były mocno ograniczone. Generalnie nie mieliśmy wzorców, a na wiele ciekawych pomysłów, sztuczek i tricków po prostu nie mogliśmy wpaść. I nagle spadła bomba.

Lektura tekstów Miłosza Brzezińskiego to genialna piguła, na którą składało się wszystko to, czego w graniu szukaliśmy, wszystko to, co gwałtownie polepszyło jakość naszych sesji. Skrót do R’lyeh dał nam niesłychanego kopa – nie pozostawało nic innego jak wykorzystać tę przyjemnie podaną wiedzę i błądzić z dziką satysfakcją po bezdrożach Starego Świata. A co z tym wszystkim ma wspólnego Zew Wielkiego Cthulhu? To temat na następną historię.

* * *

CD-Action kupuję bo są tam recenzje i oraz płyta DVD z fajną gierką. Kiedy byłem dzieciakiem, kupowałem pismo Commodore&Amiga ponieważ drukowali tam listingi programów w Basicu 2.0, opisywali ważne programy i pokazywali triki. Świat Młodych kupowałem sobie ze względu na komiksy i plakaty.

W 1997 roku kupowałem Magię i Miecz. Nie dlatego, że drukowali tam scenariusze do Warhammera, nie dlatego, że było to jedyne pismo o grach fabularnych. Nie. Kupowałem je, ponieważ drukowali w nim Skrót do R’lyeh. Kupowałem je dla tych kilku stron zadrukowanych gęstą czcionką. Dla 15 tysięcy znaków, które wystukał koleś podpisujący się tylko imieniem – Miłosz.

Czy grałem wówczas w Zew Cthulhu? Nie, bo nie interesowała mnie gra o wkręcaniu żarówek. A mimo to, pierwszą czynnością, którą robiłem, kiedy kioskarka wręczała mi wyczekiwany egzemplarz Magii i Miecza, było sprawdzenie o czym tym razem napisał Miłosz – i w jaki sposób.

Docieramy do sedna. Czasem ważne jest co ktoś napisał, a czasem jak coś zostało napisane. Tu tkwił haczyk, na który zostałem złowiony. Bo co mógł napisać gość, jeśli tekst znajdował się w dziale Zew Cthulhu? Mógł napisać oczywiście poradnik wkręcania żarówek – to jest przecież jasne. Pierwszy tekst przeczytałem niejako z rozpędu – po prostu przewracałem kartę i gdzieś oko me zbłądziło. Wierzcie mi, te żarówki wcale mnie nie interesowały, omijałem je szerokim łukiem.

Wpadłem jak słoń w żarówki. Doczytawszy do końca nie mogłem uwierzyć. Przez pół godziny miałem jeszcze banana na twarzy i już czekałem na kolejne części. Ten cały Miłosz w swobodnym, miejscami zabójczo dowcipnym stylu sprzedał mi dwie tony zajebistej wiedzy. Jak on to zrobił? Nie wiem. Oszczędził mi z rok próżnych poszukiwań. Zacząłem pracować nad warsztatem – konkretnie i planowo.

3 komentarzy »

  1. Chcemy wiedzieć czemu żarówki!

    Comment by Diabeł — 08.06.2010 @ 19:45

  2. dołączam się do żądania Diabła :)

    Comment by Zatapatik — 08.06.2010 @ 22:29

  3. podbiję żądanie chłopaków ! :)

    Comment by Lord_Hamster — 26.07.2010 @ 22:06

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Podpowiedź: Chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawiło się zdjęcie (avatar)? Zarejestruj się na www.gravatar.com i użyj tego samego adresu e-mail przy wpisywaniu komentarza.