
Pora zamknąć nasz cykl nowojorskich materiałów. Na pożegnanie Hongsi – gang rzeczny autorstwa Wojtka Doraczyńskiego. „Prosto z Nowego Jorku” się kończy, ale to nie koniec publikacji nowojorskich materiałów. Już wkrótce kolejna partia darmowych suplementów do dodatku!
Wojciech Doraczyński
Hongsi
Jak zapewne już wiesz, wody dookoła miasta nie są ostoją prawa i porządku. Co prawda łodzie NY Army zazwyczaj są w stanie ochronić statki cywilne, ale na pewno nie wyłapią licznych przemytników. Oraz wodnych gangerów, którzy na przemytnikach żerują.
W zasadzie większość enklaw i gangów zamieszkujących wschodnie wybrzeża Manhattanu oraz Brooklyn ma łodzie – ale organizacji, które naprawdę się liczą jest dosłownie kilka. Najsilniejsze to Dokersi oraz Hongse-Shayu, którzy na swoją bazę obrali Roosevelt Island. O ile Dokersi to twardo stąpający po ziemi biznesmeni, to Hongse-Shayu, w skrócie Hongsi, to ich przeciwieństwo – to wariaci, żyjący dla dreszczu emocji i dobrej zabawy, znajdujący dziką radość w każdej rozpierdusze i nie przejmujący się dniem jutrzejszym. Aczkolwiek nawet oni trzymają się jednej żelaznej zasady – w obawie przed odwetem, nie atakują statków rządu i gildii.
Wbrew niby-chińskiej nazwie gangerzy mają mało wspólnego z żółtkami – można wśród nich znaleźć przedstawicieli wszystkich ras i nacji. Ponoć gang zakładał jakiś chiński bandzior z Zachodniego Wybrzeża, ale to było dawno i nieprawda. Obecnie Hongse-Shayu to zbieranina różnych grup i grupek, każda z własnym watażką na czele. Łączy ich wspólna baza na Roosevelt Island oraz interesy – wszyscy jak jeden mąż walczą z Dokersami, nikt się nie wyłamuje.
Część wyspy Roosevelta znajduje się obecnie pod wodą, z południowej jej części został jedynie otoczony wodą filar zniszczonego mostu Queensboro. W północnej ocalały ruiny dawnych kolonialnych zabudowań, w których Hongse-Shayu urządzili sobie bazę. Z daleka widać, że jest to siedziba gangu. Stare, pobielane ściany resztki kolumn i kopuł pokryte są różnokolorowym grafitti. We wnętrzu budynków walają się śmiecie, podłoga i wystawne schody w wielu miejscach zawaliły się. Jednakże w podziemiach gang zdoałał sobie uwić całkiem przytulne gniazdko – są tu magazyny na łupy, zbrojownia, noclegownia, ba – nawet knajpa i strzelnica! Jest tu także duża podziemna przystań, w której można ukryć wszystkie łodzie. Baza jest dobrze strzeżona, uzbrojeni gangsterzy wypatrzą każdego, kto będzie chciał się do niej zbliżyć. Wbrew pozorom Hongse-Shayu nie walą do każdego intruza – jeżeli ty i twoja łódź nie macie na sobie barw wrogiego gangu, będzie ok. Trzeba tylko oddać całą broń strażnikom i można spokojnie wejść do środka.
Hongse-Shayu to prawdziwi gangerzy – fantazyjnie ubrani, wytatuowani, dbają o kozacki styl. W ich knajpie można dowiedzieć się sporo ciekawych rzeczy o sytuacji na East River i północnych wybrzeżach Long Island, o trasach przemytników, ruchach wojskowych łodzi i wielu, wielu innych sprawach. Prawdziwa kopalnia informacji. Choć Hongse-Shayu mają nieciekawą reputację, nie mają tak nawalone w głowach jak np. Psy Piekła. Z tym wodnym gangiem można się dogadać, ba – nawet podrażnić się trochę Hongse-Shayu lubią szalonych kozaków, takich jak oni sami i każdy kto pokaże nie da sobie pluć w twarz, może liczyć na ich szacunek. Dlatego, jeżeli ktoś cię tam obraz, odpłać mu taką samą monetą – to o wiele lepsza taktyka niż kulenie ogona.
Hongse-Shayu żyją z rabowania innych gangów, wspólnot w czerwonych strefach albo przemytników (z tych ostatnich ściągają czasem haracz). Gangsterzy nie pogardzą też płatną robotą, o ile nie będzie ona wymagać ataku na wojsko. Pamiętaj jednak, jeżeli chcesz ich wynająć, musisz być prawdziwym twardzielem. Mięczaka czy tchórza wykiwają przy pierwszej okazji i nawieją z forsą.
3 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

























[...] to przedstawiony jest jeden z najsławniejszych gangów rzecznych w okolicach Nowego Jorku – Hongsi. Inne nowości które mogą Cię [...]
Pingback by Prosto z Nowego Jorku#7 — GryFabularne.pl Gry Fabularne — 08.02.2012 @ 16:13
powiedzcie mi jak się mają Prosto z NJ i lokacje z konkursu do samego dodatku? To wszystko są odrębne rzeczy czy coś z nich się znalazło w książce?
Comment by Azazel — 09.02.2012 @ 08:46
Azazel – ten pakiet (i w ogóle wszystkie materiały publikowane na sieci w ramach projektu Nowy Jork) to dodatkowe rzeczy, których nie ma ich w książce. Niektóre są jedynie wspomniane. Inne są całkowicie opcjonalne.
Comment by multidej — 09.02.2012 @ 11:47